Zapiski ze słonecznej wyspy #4 – Jak długo chcemy żyć?

Jak długo chcemy żyć i jak długo potrafimy być naprawdę zdrowi?

Coraz więcej naukowców mówi dziś, że to nie długość życia (lifespan), ale jego jakość (healthspan) mogłaby być naszym celem. Odpowiedź na pytanie, jak ją zachować, może kryć się nie tylko w laboratoriach, ale w rytmie światła, snu, relacji i codziennych wyborów.

Po październikowej konferencji w Warszawie na temat Witaminy D, w której uczestniczyłam, podczas której prof. Carlberg mówił o lifespan – długości życia, i healthspan – „czasie życia w zdrowiu”, długo nie mogłam przestać myśleć o jego wykładzie.

Słowa profesora o długowieczności i rytmie życia, o świetle, ruchu i relacjach, wracały do mnie jak echo – przecież czujemy intuicyjnie, że dokładnie tak jest. Mówił, że nauka coraz częściej przypomina nam to, co wiemy od zawsze, że zdrowie nie zaczyna się w laboratoriach, ale w codziennych wyborach: w świetle poranka, w spokojnym śnie, w rozmowie, w ruchu…

Zrozumiałam jak bardzo potrzebuję jeszcze przed zimą wrócić tam, gdzie te słowa naprawdę nabrały dla mnie osobistego znaczenia przez ostatnie lata – na Kretę, do swojego słonecznego miejsca mocy. Do wyspy, która uczy, że długość życia i długość zdrowia to nie dwa różne pojęcia, lecz jedno… I tak zdecydowałam się wyjechać, zmienić klimat choć na tydzień, zrobiłam rezerwację na samolot, i już kilka dni później ja i moje córki zamieniłyśmy deszczową Polskę na słoneczną Kretę, by na nowo połączyć się z przyjaciółmi i ciepłem, jakie daje nam wyspa…

Czas życia w zdrowiu

Prof. Carlberg przypomniał, że nie chodzi tylko o to, jak długo żyjemy, ale jak długo pozostajemy zdrowi. W medycynie mówi się dziś o dwóch pojęciach, które coraz częściej idą w parze:

  • lifespan – długość życia,
  • healthspan – długość zdrowia, czyli okres, w którym nasze ciało i umysł funkcjonują dobrze, bez przewlekłych chorób, utraty energii i radości.

Jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się, że najważniejsze jest „żyć jak najdłużej”. Dziś coraz częściej zadajemy inne pytanie: jak sprawić, by te dodatkowe lata były dobre? Byśmy mogli cieszyć się naszym życiem.

Carlberg mówił, że większość chorób, które skracają życie: cukrzyca, otyłość, depresja, choroby serca,  zaczyna się nie od wieku, ale od zaburzenia rytmu życia. To rytm, który gubimy w świecie ekranów, pośpiechu i zamkniętych pomieszczeń.

Powrót do słońca, ruchu, zdrowego jedzenia i snu nie jest więc nostalgią – to nauka o zdrowiu w praktyce.

Kiedy byłam już w Chanii, czując ponownie ciepło wyspy pomyślałam, że tu lifespan i healthspan od zawsze płyną jednym rytmem: w cieniu oliwek, w słońcu, w rozmowach, w prostocie. Na tej wyspie jej zwykli mieszkańcy nie mówią o „wellbeingu” ani „biohackingu”. Tu po prostu żyje się tak, że ciało i umysł nie muszą walczyć ze światem… Tu docenia się życie i jego prostotę. Na Krecie zdrowie nie jest projektem. Jest rytmem, oddychaniem w zgodzie z naturą, światłem, porami roku. Być może dlatego tylu ludzi, którzy przyjeżdżają tu z północy, mówi po czasie, że czują się młodsi, choć niczego nie próbują „naprawiać”. Po prostu pozwalają światłu wykonać swoją cichą pracę.

Pięć filarów długowieczności

W wykładzie profesora Carlberga pojawiło się pięć słów, które mogłyby stać się mapą życia: ruch, sen, dieta, relacje i światło.

Na Krecie każdy z nich ma swoje naturalne miejsce:

  • ruch to codzienność: zbieranie oliwek, pływanie w morzu, taniec przy muzyce, czy wędrówki górskie,
  • sen przychodzi po zachodzie słońca, bez pośpiechu i ekranów,
  • dieta to proste jedzenie: oliwa, warzywa, zdrowy chleb,
  • światło jest tłem wszystkiego, co dzieje się między dniem a nocą.

A relacje? Tu, na wyspie, mają wyjątkowy wymiar. Kreta przyciąga ludzi z całego świata, którzy świadomie wybrali to miejsce – dla słońca, dla prostoty, dla rytmu życia, który pozwala oddychać pełniej. Ta międzynarodowa społeczność tworzy mozaikę historii i doświadczeń. Są tu ludzie, którzy porzucili korporacje, by uprawiać ogród; artyści, którzy odnaleźli światło, jakiego szukali przez całe życie; rodziny, które chciały wychowywać dzieci bliżej natury. Spotkania z nimi są zawsze inspirujące i uczące pokory. Każdy z nas ma swoją historię, ale wielu z nas łączy świadomy wybór życia w rytmie światła.

Carlberg powiedział: „Sunlight is not optional, it’s a biological signal.” (Światło słoneczne nie jest opcją – to biologiczny sygnał).

A ja myślę, że dla Kreteńczyków i tych, którzy tu przyjechali, to coś więcej – życiowy sygnał. Światło przypomina nam, że zdrowie nie jest projektem, lecz sposobem bycia.

Lekcja od Steliosa

Kilka dni po przylocie odwiedziłam moją ulubioną restaurację w Chanii: To Stachi. Stelios, jej właściciel, przygotowywał właśnie do pieczenia kasztany. Opowiadał gdzie je zbiera i gdzie jest ich najwięcej. Stelios pokazał mi zdjęcia ze swojej wędrówki na górze Omalos, i choć był tam prawdopodobnie wcześniej wiele razy, w jego słowach był zachwyt tym pięknym krajobrazem i kolorami jakie udało się mu uchwycić.

To były ostatnie dni jego pracy w tym sezonie. Wkrótce zamknie restaurację, by zająć się domem, ziemią, drzewami oliwnymi. Może częściej odwiedzi miejsca, które go cieszą.

Kiedyś, rozmawiając, Stelios powiedział mi zdanie, które zapamiętałam: „Słońce nie mówi, kiedy świeci. Ono po prostu świeci.”

Myślę, że to zdanie jest kluczem do wszystkiego: do spokoju, zdrowia, długowieczności. Bo tak jak słońce, życie nie potrzebuje deklaracji, tylko obecności. I może właśnie to znaczy być naprawdę zdrowym – świecić, po prostu. Tak jak Stelios ze swoją pasją, z chęcią dzielenia się tym, co kocha – swoją kuchnią, prostą, prawdziwą, pełną światła.

A teraz zamknie swoją restaurację i zadba o ziemię, o swój ogród, o siebie – po długim, intensywnym sezonie czas na powrót do natury, złapanie oddechu i zasłużony odpoczynek.

Światło, które trwa

Po wczorajszym powrocie z Krety czuję jej energię. Mam nadzieję, że zostanie ze mną na dłużej, aż do mojej kolejnej wizyty na wiosnę. A tymczasem będę szukać słońca tutaj, w Polsce. W spotkaniach z bliskimi, w nowych znajomościach i rozmowach. W sezonowym jedzeniu, które teraz oferuje natura.
W codziennych porannych krokach i spacerach, także w deszczu. Bo słońce świeci, nawet gdy go nie widać. Trzeba tylko przypomnieć sobie, jak je dostrzegać.

Tekst: Ania Draus / Sun for Life
Seria „Zapiski ze słonecznej wyspy” to mój osobisty dziennik o życiu w rytmie słońca – między Kretą a Polską, między nauką a codziennością.