Sunny Podcast #2 – Rebecca Pelayo: Zabierając słońce ze sobą…

Jak żyć dalej ze światłem, kiedy opuszcza się wyspę, na której słońce świeci niemal każdego dnia?

W drugim odcinku Sunny Podcasts rozmawiam z Rebeccą Pelayo – architektką i artystką z Francji, która przez kilka lat mieszkała na Krecie. Dzieli się swoją historią o tym, jak śródziemnomorskie słońce stało się dla niej źródłem energii, inspiracji i wewnętrznego spokoju. Rozmawiamy o powrocie do życia w innym klimacie, o zmianach, które przynosi nowy rytm natury, i o tym, jak zachować światło w sobie, nawet wtedy, gdy niebo jest szare. To ciepła, refleksyjna rozmowa o blasku, który zostaje w nas. Zapraszam do wysłuchania całego odcinka.

Podcast prowadzony przez Anię D. – Sunforlife.info

W drugim odcinku Sunforlife.info Sunny Podcasts spotykam się z Rebeccą Pelayo – architektką, artystyczną duszą i byłą mieszkanką Krety, która, podobnie jak ja, niedawno opuściła wyspę po latach życia w blasku jej śródziemnomorskiego słońca.

Rozmawiamy o kontraście między Kretą a jej nowym domem we Francji, o uczuciu wychodzenia z jasności w łagodniejsze pory roku oraz o tym, co znaczy nieść w sobie pamięć światła. Rebecca dzieli się tym, jak kreteńskie słońce wpłynęło na jej zdrowie, twórczość i sposób, w jaki dziś emanuje ciepłem.

Co dzieje się, gdy zostawiamy śródziemnomorskie słońce za sobą? Czy wciąż możemy „żyć ze światłem” w bardziej pochmurnych miejscach? I jakie lekcje daje nam słońce, które pozostają z nami, gdziekolwiek się udamy?

Pełnego odcinka w wersji angielskiej posłuchasz tutaj:

Kiedy kończy się lato Krety

Rebecca i ja opuściłyśmy Kretę w odstępie zaledwie kilku tygodni. Po latach budzenia się przy dźwiękach cykad, kąpieli w Morzu Kreteńskim i życia w ciepłym blasku śródziemnomorskiego słońca, odejście od tego świata było jak wyjście z jednego ciała i wejście w inne.

Jej nowy dom we Francji jest zielony i pełen rzek zamiast morza. Posiłki są bardziej sycące, powietrze chłodniejsze, a niebo mniej przewidywalne. „Nie ma cykad, fal ani greckich pieśni” – mówi. „Kontrast był trudny i na początku naprawdę ciężko było się przyzwyczaić.”

Brak światła wpłynął mocno na jej nastrój, przynosząc rodzaj melancholii, którą francuski poeta Baudelaire nazwał „spleenem”. Mimo to Rebecca nauczyła się z nią być, przyjąć tę melancholię jako część zmiany i cierpliwie czekać na jaśniejsze dni.

Znaczenie światła słonecznego

Kiedy mówimy o słońcu na Krecie, to nigdy nie jest tylko „pogoda”. Dla Rebeki było codziennym towarzyszem, błogosławieństwem, pulsującą energią, która przepływała przez jej ciało i przez samą wyspę. „To ono sprawiało, że dojrzewały oliwki, przemieniało je w złoty olej i płynęło w moich żyłach” – wspomina.

Dwa tygodnie bez słońca we Francji przypomniały jej, jak istotnym towarzyszem ono było. Jego brak wpływał na nastrój, a pojawienie się przynosiło ulgę. Słońce na Krecie było potężne, stałe i kształtujące.

„Tęsknię za jego siłą” – mówi. „Greckie słońce dało mi ciepło i kolor – zewnętrznie i wewnętrznie.”

Tworzenie światła na nowo

We Francji Rebecca stworzyła nowe rytuały. Zamiast codziennych kąpieli w morzu, spędza długie godziny na świeżym powietrzu spacerując, jeżdżąc na rowerze, uprawiając ogród, malując i czytając. „Spędzam prawie 80% dnia na zewnątrz” – mówi „Dzięki temu wciąż otrzymuję swoją codzienną dawkę światła.”

Jako architektka i artystka, Rebecca odkryła też potrzebę wnoszenia światła do wnętrz. Otoczona zielenią drzew i kwitnącymi różami, wypełnia swoją przestrzeń intensywnymi barwami, kwiatami i kolorami, które nadają jej ciepło i życie. Zrozumiała, że światło nie istnieje tylko na zewnątrz – można je także tworzyć w sobie.

Czego uczy nas światło

Życie pod śródziemnomorskim niebem, a potem rozstanie z nim, nauczyły Rebeccę wielu rzeczy. „Gdy słońca jest za dużo, chronimy się przed nim. Gdy go brakuje, szukamy go. Dar kreteńskiego słońca noszę teraz w swojej skórze, w duchu i mogę dzielić się nim z innymi.”

Jej słowa przywodzą na myśl myśl Henry’ego Millera: „Każdy ma wybór – wpuścić światło do środka lub trzymać okiennice zamknięte.” Nawet we Francji, gdzie słońca jest mniej, Rebecca wybiera otwarte okiennice, dosłownie i symbolicznie, pozwalając, by światło wypełniało jej życie, rodzinę i pracę.

Najważniejsze refleksje

Pożegnanie z Kretą oznaczało pozostawienie za sobą przyjaciół, morza i śródziemnomorskiego blasku
oraz odnalezienie nowych rytmów wśród zielonych krajobrazów.

Dla Rebeki słońce nigdy nie było tylko „pogodą”, lecz codziennym towarzyszem, który kształtował zdrowie, nastrój i twórczość.

We Francji stworzyła nowe rytuały – długie spacery, ogrodnictwo, malowanie i otaczanie się kolorami, by zachować więź ze światłem.

Kreteńskie słońce pozostawiło w niej ciepło, blask i poczucie wewnętrznego światła, które wciąż w sobie nosi i przekazuje innym.

Światło nie istnieje tylko na zewnątrz, można je pielęgnować w sobie i dzielić się nim z ludźmi wokół.

Światło, które niesiemy dalej

Historia Rebeki przypomina, że słońce mieszka nie tylko na niebie, ale także w nas. Odejście z Krety nie oznaczało końca życia w świetle, stało się początkiem poszukiwania nowych sposobów, by je pielęgnować.

Jej refleksje zachęcają, by otwierać okiennice, nawet w pochmurne dni, i wypełniać przestrzeń ciepłem, wspomnieniami oraz twórczą energią.

Subskrybuj Sunforlife.info Sunny Podcasts na YouTubeSpotify oraz podziel się tym odcinkiem z tymi, którzy szukają nowych sposobów na życie w świetle – o każdej porze roku.

Rebecca Pelayo

Rebecca Pelayo

Poznaj Rebeccę Pelayo – francuską artystkę i architektkę, która dzieli swój czas między Francję, Grecję i Madagaskar. Przez ostatnich pięć lat jej domem była Kreta, wyspa, na której śródziemnomorskie słońce stało się źródłem energii, ochrony i inspiracji. Ten świetlisty towarzysz dawał jej siłę, by stawiać czoła zimom we Francji. Dziś Rebecca dzieli się swoją historią, opowieścią o życiu kształtowanym przez światło słoneczne.

>> Sprawdź Instagram Rebeki tutaj <<